Ostatnie wpisy


session 1.
28. listopada 2007 21:37:00
linkologia.pl spis.pl
Siedziała przy swoim biurku, wpatrując się w książke i usilnie starając się skupić na niej całą swoją uwagę. Z głośników atakowała ją szybka, gitarowa muzyka. Pomyślała, że to może być powodem niemożliwości skupienia się. Postanowiła ją wyłączyć. Zapadła cisza, trochę nieprzyjemna, ale jeszcze nie męcząco przeszywająca. Wróciła do biurka i postanowiła znów z całej siły skupić się na lekturze. Jednak nawet teraz, pomimo spokojnej ciszy, jej myśli samowolnie odpływały w głąb umysłu. Atakowały go z każdej strony, wyciągały nawet najbardziej skryte obrazy, zakurzone myśli, bez niczyjej zgody wyciągały je na wierzch i gnały dalej w poszukiwaniu kolejnych, coraz czarniejszych. Czuła, że nie może nad tym zapanować, wszystko to zaczynało sprawować nad nią kontrolę.Znała już to uczucie, podobne momenty zdarzały jej się coraz częściej, były coraz bardziej intensywne. Doprowadzały do sytuacji, gdy to już nie ona sama, jej świadomość kontrolowała zachowania, odruchy, reakcje, lecz jakaś nieznana ale też nieokiełznana siła wydobywająca się z wnętrza jej umysłu… Nagle poczuła się niesamowicie samotna. Pomimo wielu otaczających ją na co dzień osób, wielogodzinnych prowadzonych rozmów, zdała sobie sprawę, że jest sama… Odnalazła dawny list… List od niego… Tego, który kiedyś był dla niej całym światem a teraz stał się zaledwie nikłym wspomnieniem. 

‘Czy naprawdę człowiek musi być tak samotny…? Jak to jest, że spośród milionów ludzi na świecie tak ciężko znaleźć, choć jedną osobę, z którą będzie można dzielić nie tylko radość, ale też smutki… Która nie odwróci się od Ciebie gdy będzie miała dość, nie spojrzy z pobłażliwym uśmiechem, gdy robisz coś źle, której będziesz mogła powiedzieć o każdej swojej myśli, nawet tej najgorszej bez obawy, że zarzuci Ci pesymizm, czy narzekanie, lecz która zrozumie, że każdy może mieć złe dni i po prostu przytuli… nawet gdy trwają one trochę dłużej… Wiesz… Tak potrzebuje osoby, która mnie zrozumie do końca, przy której nie będę wstydził się płakać, nie będę przez to czuł się gorszy, która w takich momentach będzie ze mną tak długo, aż nie poczuje się lepiej… Tak bardzo tego potrzebuje (…)’

Z drżącymi rękoma, wodziła dość długo wzrokiem po liście… W jej głowie literki powoli układały się w słowa… słowa w zdania… wszystko zaczęło tworzyć całość…Czuła jak narastające w jej głowie myśli powoli zaczynały kłębić się coraz bardziej i zastygały nieruchomo jakby czekając na coś… Czekając, aż będą mogły swobodnie eksplodować. Wydostać się z jej głowy, w końcu przestać targać jej umysł, uwolnić go… Dać mu wytchnienie… Tak bardzo tego potrzebowała… Wciąż potrzebuje… Tak jak on potrzebowała bliskości, żeby znowu potrafić odpocząć… Bliskości psychicznej…

‘Wiesz… Na koniec listu wyznam Ci coś… Jakiś czas temu zdawało mi się, że odnalazłem kogoś takiego, wiem, że nie można od razu tego ocenić, wszystko wymaga czasu i pracy z obu stron, ale czułem, że to może być to… Ostatnio ta wiara zaczyna być troszkę słabsza… Boję się swojego zwątpienia i braku siły…’

dla K.

...prolog... 'trying to come back...'
28. listopada 2007 21:26:00
linkologia.pl spis.pl

Po raz kolejny usiadła do komputera...

Po raz kolejny zaczęła zaglądać wgłąb siebie...


Tym razem doroślejsza, bardziej doświadczona, lecz pomimo wielu przejść, niewiele mądrzejsza.
Napotkani ludzie, różnorakie doświadczenia muzyczne, kulturalne, poznane idee, i wreszcie nowe uniesienia miłosny zmieniły ją i wciąż ją zmieniają, czuła to...


Po raz kolejny usiadła do komputera...


Po raz kolejny zaczęła zaglądać wgłąb siebie...

no 1
28. lutego 2006 20:18:00
linkologia.pl spis.pl
Siedziała na wielkiej sofie w pomieszczeniu stylizowanym na późne lata 70-te. Unoszący się dookoła dym papierosów był tak gęsty, że uniemożliwiał jej dostrzeżenie jakichkolwiek szczegółów wyglądu innych gości. Z głosników sączyła się spokojna muzyka...

....


Starała się uświadomić sobie dlaczego właśnie tutaj przyszła. Nie była do końca pewna co to takiego było... Ostatnio niczego nie była pewna, nawet własnego życia. Zaczynała żyć w wyimaginowanym przez siebie świecie. Na znaki i różnego rodzaju impulsy z zewnątrz zamykała się, uciekała od kontaktu z rzeczywistością, bała się jej. Jeszcze niedawno twardo i realnie stąpała po ziemi, jednak dużo się zmieniło - stosunki w rodzinie, w miłości... Życie zbyt dało się jej we znaki by wciąż mogła w nim normalnie uczestniczyć. Za to ten JEJ świat był lepszy, piękniejszy, zawsze panował w nim spokój... Często siadała w nim na łące pełnej słoneczników pozbawiona jakichkolwiek zmartwień, problemów. Mogłoby się wydawać, że czas tam nie płynie.
Zdarzało się, że ktoś zaglądnął do jej malutkiego świata, czasem aby porozmawiać o wszystkim i o niczym, czasem aby zwierzyć się ze swoich problemów. Lubili z nią rozmawiać, uważali ją za niesamowicie szczęśliwą osobę, pełną marzeń, ambicji, której można zaufać, opowiedzieć o swoich zmartwieniach... i mimo, że często byli tak blisko niej, nie znali jej... mimo, że byli jedną nogą w jej świecie, nie zauważali go... Nie wyglądali oni poza swoje życie, swoje problemy, żyli w centrum swojego świata przysłaniając zarazem jego większą część...
Jej świat, mimo że otwarty na innych, wciąż był pusty... Zbyt wielu ludzi nie zauważało go... Zbyt wielu za szybko biegło by zdąrzyło się zatrzymać...

....


Nagle usłyszała głos kelnera... Ocknęło ją to z rozmyślań. Nie wiedziała co się jej zapytał...  Uśmiechnęła się i wyszła...


Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293012

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postów

Brak kategorii

gosia92ok | pipi03 | bsic | gdzie-i-kiedy-nie-wiem | paulinkaaa | Mailing